Kup – załóż – zgub

Kup – załóż – zgub

Każdy, kto miał włosy kiedykolwiek dłuższe niż 15 cm, może pochwalić się kolonią ciemnych, cienkich gumek, które osierocił w ciągu kilku, a może nawet kilkunastu, lat. Historia jest wszędzie bardzo podobna: wpadasz do Rossmana, bierzesz zestaw gumek typu „zwykłe”, ciśniesz do kasy, zabierasz je ze sobą na chatę wraz z piętnastoma innymi artykułami, gdzieś–tam–kiedyś wiążesz nimi włosy i jakoś tak po paru miesiącach okazuje się, że z 9 sztuk zostały ci dwie. No to jeszcze raz idziesz do tego sklepu, bierzesz zestaw gumek, ciśniesz do kasy… i tak dalej i tak dalej. Łatwo nam coś wchodzi w krew, może być ciężko to potem odwrócić, więc chodzimy do tej drogerii po te gumki, póki nam coś nie kliknie i robi się troszkę boleśnie :D.

Bolałoby to wszystko pewnie mniej, gdyby one zwyczajnie były z papieru, lądowałyby gdzieś w niebieskim pojemniku, rozkładałyby się w max pół roku.

Bolałoby troszkę mniej, gdyby nie to, że tych magicznie pojawiających się w naszym życiu gumek jest zdecydowanie mniej niż tych, które rzeczywiście kupiliśmy, więc nasz portfel raz po raz wykaszluje z siebie parędziesiąt złotych na te małe, plastikowe kółeczka.

Bolałoby zdecydowanie mniej, gdyby nie to, że przez ten cały czas (tych dziesiątek wrzutów zestawów gumek do koszyka i tego Twojego włosów wiązania) włosy się od nich okropnie niszczyły!


Zwykłe gumki są wyprodukowane ze sztucznego tworzywa, przez co twoje włosy się z nimi nie lubią, a ich metalowych łączeń po prostu nienawidzą :D. Ty na pewno też nie pałasz do nich gorącym uczuciem (chyba że uczuciem złości), widząc sporo połamanych i powyrywanych przez nie włosów. Na 100%.

Przez większość życia tak właśnie było z moimi nawykami – związywałam czuprynę tym, co miałam, i nie bardzo miałam alternatywę, a mimo tego, że bardzo lubię nosić je rozpuszczone, to na noc czy „po domu” nie wyobrażałam sobie innego życia niż spiętych pukli. W ubiegłym roku odkryłam gumki typu scrunchie. Odkryłam, ponieważ chociaż były popularne niegdyś we wczesnych latach 90., to miałam wtedy za mało włosów, by tej mody doświadczyć. Moja pierwsza sztuka była z weluru i szybko wylądowała w kącie. Kolejna była z jedwabiu i tu była eureka: oklaski, halucynacje z niedowierzania, gratulacje rodziny i znajomych. Jak powiem, że gumka z jedwabiu zmieniła całkowicie moją relację z włosami, to nie przesadzę.

Zalety jedwabnych gumek do włosów

Historia tego, w jaki sposób jedwabna gumka w ogóle dostała się w moje ręce, przeczytasz tutaj. W tym wpisie chciałabym podzielić się wrażeniami dotyczącymi jedwabnych gumek do włosów. Hit za hitem, Panie i Panowie:

  1. Włosy związane jedwabną gumką są nimi pewnie otulone zamiast ściśnięte. Dzięki delikatnemu materiałowi włosy ślizgają się po gumce w swobodnym, acz konkretnym, uścisku. Jedwab sprawia również, że dzięki tej redukcji ścisku nie czuć efektu ściągnięcia/napięcia skóry głowy (to ten efekt, kiedy za bardzo sobie ściśniesz włosy). O gumce zapomina się więc bardzo szybko.
  2. Gumka z jedwabiu ma właściwości antybakteryjne, przepuszcza powietrze, a Twoje włosy tego potrzebują. To wszystko przez to, że jedwab zawiera białko – serycynę – które sprawia, że jedwab jest odporny na pleśń, grzyby i bakterie.
  3. Jedwabna gumka nie uszkadza włosów. Dzięki śliskiej, naturalnej tkaninie włosy nie ulegają łamaniu i kruszeniu.
  4. Gumka z jedwabiu nie wyrywa włosów. Dzięki swojej strukturze taka gumka w momencie ściągania ześlizguje się z włosów, nie biorąc dodatkowych jeńców.
  5. Jedwab jest naturalny i ekologiczny. Artykuły z jedwabiu w kompostowniku mogą rozłożyć się już w rok, w przeciwieństwie do plastikowych zamienników. Najszczególniej namawiamy jednak do używania jedwabiu z odzysku (na przykład ze sklepu Krawate Kimono), ponieważ produkcja jedwabiu to bestialski precedens… ale o tym kiedy indziej.
  6. Scrunchie – gumka od serca już nie taka łatwa do zgubienia. Testowane na ludziach! Jak już raz nabędziesz swoją jedwabną gumkę do włosów, do jej wzoru i koloru przywiążesz swoje emocje i zainwestujesz (jedwabne gumki kosztują po prostu więcej, to produkt premium), to już trochę inaczej na ten przedmiot użytku codziennego spojrzysz. Wiedząc o jej właściwościach, o jej historii i o tym, że ma Ci służyć na lata (o tym zapomniałam napisać – jedwab jest super wytrzymały!), okaże się, że zguby mogą zdarzać się zdecydowanie rzadziej – po prostu obdarzysz ją uwagą i zostanie z Tobą na dłużej. To działa.
  7. No i ostanie: jedwabne gumki są po prostu piękne. Jest to wspaniała ozdoba do włosów, która nadaje stylu Twojemu upięciu bez względu na to, czy wsuwasz kalmara na bankiecie, czy oglądasz Netflixa w domu.

Pielęgnacja jedwabiu

Aby jedwabna gumka została z Tobą na bardzo długo, pamiętaj, aby nie kontaktować jej zbyt często z wodą. Jedwab zdecydowanie traci siłę w wilgotnych okolicznościach, wtedy łatwo o wszelkie uszkodzenia (także basen/kąpiel/prysznic w luksusowej, jedwabnej gumce odpada, wtedy możemy użyć np. lnianej lub bawełnianej). Jak wobec tego prać jedwab? Nic trudnego. Wypierz go w letniej wodzie z szamponem lub naturalnym mydłem (nie rozmaczaj go, im szybciej zrobisz mu kąpiel, tym lepiej :)). Nie pocieraj, a zgniataj delikatnie, następnie spłucz ponownie letnią lub chłodną wodą. Wyciśnij materiał, ale nie za mocno. Susz na płasko, na przykład na ręczniku. Easy.

A może jedwab z drugiego obiegu?

Jak się domyślasz, moja czytelniczko/czytelniku, zakończę ten tekst szczególnym zaznaczeniem, że warto nabyć akcesoria do włosów (np. jedwabną gumkę scrunchie) zrobione z jedwabiu z drugiego obiegu. To jak Krawate Kimono podeszło do sprawy niektórzy z Was już wiedzą – odzyskujemy jedwabne, retro krawaty i to właśnie z nich powstają nasze gumki. Dzięki temu nie przykładamy się do produkcji nowego jedwabiu, dajemy nieużywanym krawatom nowe życie, a dzięki nietypowym wzorom tkanin tworzymy unikatowe i niepowtarzalne scrunchie, które zdarzają się tylko raz. Wejdź do naszego sklepu albo na social media i sprawdź co mamy w tej chwili uszyte na stanie. Może coś Tobie lub osobie, którą chciałabyś/chciałby obdarować, wpadnie w oko i raz na zawsze skończy historię z plastikowymi, czarnymi krążkami 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powrót do góry